Napisane przez: Magda | 23 Luty 2010

Najlepsze teksty wyjazdu Korea 2009

(pytanie z samego początku wyjazdu, od Malezyjki, z którą mieszkałam)

She – Is English your mother language?

Me – No.

She – No?

Me – I told you, I’m from Poland.

She – So, Spanish?”

(dialog z połowy września z moją ulubienicą ze studiów)

Ja: buziaki wielkie

Aśka: czy tam hgahsgdhagsdgs (powodzenia po koreansku)

Ja: (mam nadzieje, ze czytasz bloga…)

Aśka: czytam ale mialam przerwe

Ja: po pierwszym wpisie :]

Aśka: duzo roboty w pracy plus ewelina w mieszkaniu

czyli poza pierwszym wpisie nic nie ma?

Ja: ………………………..

Aśka: …………………

Aśka: powinnam sie byla nie przyznawać

Ja: zegnam ozieble.

(pod koniec dnia, po zajęciach z koreańskiego)

Asia – Wiesz co…

Ja – Co?

Aśka – Nie ogarniałam dziś zajęć przez pierwszych kilka minut …

Ja – ?

Aśka – Właściwie, to przez pierwsze 90 minut.

(przed rozpoczęciem podróżowania; mocno sytuacyjny, więc może nie śmieszyć)

Ja – wpisz sobie w gugle “Langkawi”, to zobaczysz, gdzie jadę na Święta.

Michu – …ty popatrz ale tam jest mnóstwo atrakcji turystycznych.

(jedna z wielu rozmów z Asią w pokoju 537)

Ja – Poczyniłam olbrzymi postęp w swoim nastawieniu do Koreańców.

Aśka – Zauważyłam.

Ja – Tak?

Aśka – No pewnie. Kiedyś to tylko „k****” i „ja p*******”, a teraz to „ale weź ich nie obrażaj”.

(na ten sam temat, wymiana maili z Łukaszem)

Ja – Ten semestr dał mi dużo pracy nad sobą – mniej krzyczę i jestem bardziej tolerancyjna, no nie poznałbyś mnie.

Łukasz – Nie wierzę, to jak trochę z narkomanem. Może i dawka odstawiona, ale bez metadonu prędzej czy później wróci.

(sytuacja z wyjazdu na Filipiny szóstki moich znajomych. Reakcja naszego Francuza na wiadomość o konieczności zapłaty opłaty lotniskowej)

Jean – I’m French. I won’t pay.

(na lekcji koreańskiego, gdy nauczycielka powiedziała jakieś słowo)

Jean – It’s mean…

Teacher – What did you say?

Jean – I said: “It’s mean…” …

Teacher – Oh, I thought you said Young Mee.

Jean – What’s this?

(silence)

Bianca – …it’s her name.

(pytanie podczas jednego z ostatnich wyjść)

Sasza – O której mamy jutro egzamin?

Ja -Ten, co mieliśmy wczoraj?

(już z podróżowania, reakcja brata na moje “Tęsknię.”)

Michu- Przestań tęsknić, zjedz kokosa i wystaw tyłek na słońce.

I na koniec dla wszystkich zainteresowanych, jak ten język brzmi, moja mowa zaliczeniowa z koreańskiego. Dukam, bo czytam :)

Nie jest szaleńczo ciekawie, najfajniejszy moment to jak Madzia się wydurnia przed kamerką :)

No i odpowiedź na pytanie, czemu lubię jeździć autobusem… Żart hermetyczny, ale może niektórzy podłapią.

Na koniec, w ramach dowcipów sytuacyjnych: sms, który dostałam w ostatnim tygodniu, będąc na plaży w Tajlandii, dokładnie w momencie, gdy zorientowałam się jak bardzo spaliłam się słońcem tego dnia:

Mama – “Czy Ty masz w co się ubrać jak przyjedziesz bo u nas jest minus 10 stopni i śniegu po kolana.”


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.